Wraz z Paskudem postanowiliśmy spędzić niedzielny słoneczny dzień z dala od osiedlowych blokowisk. Chęć ta przerodziła się w wypad do Zamku w Mosznej niedaleko Krapkowic.
Zamek z zewnątrz naprawdę genialnie wygląda, także holenderski park otaczający go. Jednak same sale, które można zwiedzić nieco mnie rozczarowały, może spodziewałem się czegoś równie fajnego co z zewnątrz. Pogoda tak dopisała, że aż słońce zaczynało dokuczać, co też sprowadziło pod zamek mnóstwo turystów a także liczne grono harleyowców (może jakiś zlot mieli).
W drodze powrotej zahaczyliśmy o Głogówek, gdzie po krótkim spacerku po rynku udaliśmy się do tawerny Złoty Smok, gdzie ugościł nas serdecznie słynny meloman i bluesman Stanley, którego serdecznie pozdrawiamy i życzymy zdrowia!
Zapraszam do galerii zdjęć.
