Wielka Sobota... porządki, przygotowania... eh już miałem dość tego więc po poświęceniu potraw w kościele udałem się w plener.
Kolejna noc i kolejna chęć pobawieniem się światłem przed obiektywem. Sprzęt: aparat, lampa, dyfuzor, filtr polaryzacyjny, podgrzewacz, punktowe czerwone światło padające od góry.
Pół godziny przed północą naszła mnie ochota na przerwę w pracy nad kolejnym zleceniem. Wziąłem więc aparat, flasha, grubą szybkę, białe kartki i lampe z białym światłem... wszystko po to by się z tym pobawić na podłodze aby uzyskać może jakieś ciekawe efekty odbicia.
W sobotę wieczorem padł szybki pomysł na poranny niedzielny plener na lasach państwowych w Żorach niedaleko strzelnicy... choć pogoda dopisała stawilo nas się aż trzech: Dominik, Mateusz no i Ja.
